217. Dziewczyny z drużyny 3, reż. Steve Rash

217. Dziewczyny z drużyny 3, reż. Steve Rash

Oryginalny tytuł: Bring It On: All or NothingSeria: Dziewczyny z drużyny #3Reżyseria: Steve RashScenariusz: Alyson FouseZdjęcia: Victor J. KemperMuzyka: TranscendersKraj: USAGatunek: Komedia, SportowyPremiera światowa na Video: 08 sierpnia 2006Premiera polska na DVD: 14 września 2006Obsada: Rihanna jako Rihanna, Hayden Panettiere, Solange Knowles, Gus Carr, Francia Almendarez, Giovonnie Samuels, Cindy Chiu, Marcy Rylan, Jessica Nicole Fife

    Britney zostaje właśnie wybrana na kapitana drużyny cheerleaderek, więc

gdy rodzice informują ją, że przenoszą się do innego miasta Britney jest

załamana. Nie dość, że musi zostawić swoje przyjaciółki z drużyny i

swojego chłopaka, to w dodatku obiecała im, że w nowej szkole nie zajmie

się dopingowaniem. Obietnica jednak staje się dosyć uciążliwa, gdy

okazuje się, że w nowej szkole jest również drużyna cheerleaderek, które

startują do konkursu Rihanny, gdzie wygrana drużyna weźmie udział w jej

nowym teledysku. Dobre strony:-    trzecia część jest zdecydowanie lepsza od drugiej. -    jesteśmy zasypywani nowymi układami tanecznymi.-    podobał mi się układ odtańczony na końcu filmu, oczywiście gdy nowa drużyna Britney mierzy się z jej starą drużyną.-    jednym z większych plusów w filmie jest obsada, czyli pojawienie się siostry Beyonce Knowles, oraz Rihanna :) -    pojawiają motywy z pierwszej części, np. zwinne paluszki :P-    możemy usłyszeć kilka dobrych kawałków Rihanny oraz Gwen Stefani.-    jest kilka zabawnych dialogów, jak i zabawnych postaci w tym na przykład Kirreshy.-   

zaskoczyły mnie trochę napisy końcowe. Były naprawdę świetne. Pokazanie

śmiesznych fragmentów z odpowiednimi dla nich postaciami :PGorsze strony:-

   jest to już trzecia część filmu z serii dziewczyny z drużyny i

prawdę mówiąc nie powinni kręcić już kolejnych. W ogóle byłam

zaskoczona, że powstała 3 część, bo niestety nie jest to już to samo co w

częściach poprzednich. -    film jest gorszy od jedynki i to zdecydowanie.-    nowe układy nie są równie dobre jak w pierwszej części filmu.-    film jest dość przewidywalny i schematyczny, tak samo jak w drugiej części. -    wątek miłosny, który do złudzenia przypomina wątek z pierwszej części.-    momentami akcja się potwornie dłuży, a przez to jest trochę nudno.Ulubione sceny:-   

jedną z moich ulubionych scen jest końcowy występ drużyny Britney. Jest

po prostu świetny, no ale zawsze tak musi być bo zawsze Ci lepsi muszą

wygrać :)-    chyba najbardziej w całym filmie rozbroiła mnie scena, w której Rihanna powiedziała kilka przykrych słów Winnie.Moja opinia:   

Film nie był zły. Był zdecydowanie lepszy od drugiej części, ale

jedynki nic nie jest w stanie przebić. Mnie się podobało, bo ja lubię

takie filmy, ale mogło być niestety lepiej i to o wiele.

www.haluksy.biz www.wiekannmanschnellabnehmen.eu www.celulit.com.pl